Strona Główna/home O nas/About us Królicze ABC/Education Prawo/Law Rozrywka/Entertainment Linki/Links Księga Gości/Guest book Forum

Wasze historie.


Opowiadanie z życia Fluffiego. (nadesłane przez 'fmarunię').


Fluffy, biały baranek. Wiek? około 3msce. Jaki jest? Rozkoszny, to chyba najlepiej oddające moje odczucia słowo. Nie sposób go nie kochać. Jest królikiem, który za wszelką cenę chce żyć, i którego spotkał cud. Cud, a może wiara, nadzieja, zaangażowanie...
To jego historia. Krótka, ale jakże bogata.

10.01.2005 dzień jak co dzień. Siedzę w pracy i namawiam narzeczonego na spotkanie w galerii. Jakże by nie spojrzeć na małe uszatki, gdy ma się je w zasięgu ręki. Wchodzimy do sklepu. Już od jakiegoś czasu myślałam o posiadaniu zwierzątka. Bardzo kocham zwierzęta, ale zawsze rozsądek brał górę, jakoś się powstrzymywałam. Tym razem zauważyłam za szybą białego puchatego baranka, zauroczył mnie od pierwszego wejrzenia. Był taki skoczny, ciekawski. Wyglądał pięknie otoczony towarzystwem innych króliczków.

Do domu wróciłam z króliczkiem, nie wiedząc nic o ich opiece, zachowaniach, o niczym. Jedyne co miałam to dopiero co zakupiona książka.

Fluffy- niesamowicie ciekawski króliczek już po trzech dniach kicał po pokoju, podchodził do mnie nie obawiając się niczego. Po około pięciu dniach kicał po mieszkaniu, reagował na imię, nawet udawało mu się korzystać z kuwety.

Dziewiątego dnia zauważyłam, że ma kilka włosków koło noska posklejanych. Pomyślałam, że się pobrudził. 19.01. około 22.00 zaczął kichać. To był dziewiąty dzień pobytu u nas. Początek dwumiesięcznego leczenia, które potrwa prawdopodobnie jeszcze długo.

Fluffy tego samego dnia, o godzinie 23.30, z nastroszonym futerkiem i wyciekiem z noska trafił do weterynarza. Pierwsza diagnoza Pastereloza. Zostaje podany antybiotyk Baytril. Po tygodniu leczenia nie ma widocznych zmian, tzn. poprawy. Postanawiamy zrobić wymaz. Wyniki wskazują na śladowe ilości gronkowca oraz neisserie. Najbardziej odpowiedni antybiotyk Baytril. Do niego tez powracamy. Po zastosowanej przerwie niestety wyciek z noska się nasilił. Po drugim podanym zastrzyku Fluffy dostaje uczulenia, dostaje skurczu, skrętu czy jak to by inaczej nazwać. Dostaje tlen, w celu dotlenienia mózgu, oraz lek przeciw zapalany i antyszokowy, stosowany min. przy padaczce Po kilku dniach zostaje ponownie zrobiony wymaz. Neisseria znikła, gronkowiec natomiast nie. Pojawia się paciorkowiec Najlepszy wskazany antybiotyk to Rifampicyna i Amikacyna. Decydujemy się na amikacynę. Podawana jest przez 7dni, tylko tyle może być podawana ze względu na złe działanie na nerki. Amikacyna działa bardzo dobrze, stan się poprawia. Dochodzimy do 7 dnia i decydujemy się na Rifmapicynę, ale w formie injekcyjnej, dostępnej za granicą. Sprowadzamy antybiotyk z Niemiec. Niestety, a może stety, to trwa.
Powyżej opisałam całą ścieżkę podawanych antybiotyków. Antybiotyki z małymi odstępami są podawane od 19.01do 25.02. Dodatkowo Fluffy otrzymuje leki immunostymulujące oraz przeprowadzane są inhalacje.

Ale jak w tym czasie zmienia się stan zdrowia Fluffiego?
Otóż do wycieku z noska dochodzi początkowo ropień, umiejscowiony podskórnie pomiędzy noskiem a oczkiem po jego lewej stronie. Gdy już prawie jesteśmy zdecydowani na nacięcie ropnia, podczas czyszczenia noska ropa całkowicie wypływa na zewnątrz. Jednakże gdy tylko robimy odstęp w podawaniu antybiotyku robi się gąbeczka w tym samym miejscu. Następnie dochodzi oczko, opuchnięte powieki, zaczerwienione, oraz jest ono wysadzone. wszystko po jego lewej stronie.
Stan ogólny, ale nie zewnętrzny: duży apetyt, ruchliwość nawet nawet, ale dużo śpi.
Waga? 19.01 waży 0,20kg
25.02 waży 0,35kg
Od samego początku choroby Fluffy ma jedno ucho, lewe, zupełnie na drugiej stronie swojej ślicznej główki.

W oczekiwaniu na nowy antybiotyk .... historii ciąg dalszy. Któregoś dnia w drodze do szkoły wchodzę do apteki po septosan do inhalacji. Z ciekawości pytam Panią co ewentualnie można by zastosować dla króliczka do inhalacji. Kora dębu, pytam? Pani w poszukiwaniu kory nagle oznajmia: to zadziała świetnie: huba brzozowa. Zwiększam częstotliwość inhalacji do 3 razy dziennie. To był weekend, w środę mieliśmy podać antybiotyk. W weekend decydujemy się pójść do jednego z najbardziej znanych weterynarzy we Wrocławiu na konsultację.
Daje mu 10 procent szans na przeżycie.

Lekko podłamana, ale wciąż nie tracąca nadziei.

W poniedziałek idziemy do weterynarza. Zmiana jest widoczna: wypływ z noska zdecydowanie mniejszy, oczko cofnęło się znacznie. Postanawiamy spróbować homeopatię. Zostaje podany iniekcyjnie: Traumell, Echinacea, Euphorbium, Mucosa oraz doustnie Mercurius Hell. Trzeba wierzyć w działanie homeopatii żeby zadziałała powiada weterynarz.

Coś w tym chyba jest ... Wiara? Huba brzozowa? homeopatia?
Dziś mija 17 dzień bez antybiotyku. Rifampicyna sprowadzona z Niemiec czeka na półce. Ropień nie powraca, oczko ma zaczerwienione spojówki, ale znacznie się cofnęło, uszko wróciło na miejsce, apetyt wilczy. Samopoczucie bardzo dobre, pierwsze skoki i zrywy ma już za sobą.
Nowa przyjemność: przeciskanie się przez jakiekolwiek szczeliny.

Morał tej historii?
Fluffy na razie ma się dobrze. Przyjmuje homeopatie, co drugi dzień jest u weterynarza. Gronkowiec może wrócić, jestem tego świadoma Nie chcę być w żaden sposób samolubna, ale wiem że to ozdrowienie, że się do niego przyczyniłam. Poświęcam mu każdą wolną chwilę, karmię ze strzykawki, głaszczę i niesamowicie rozpieszczam, dużo mówię do niego. Mój narzeczony? Gdyby nie on nie dałabym sama rady. Nieobliczalna pomoc. I wszyscy inni przyjaciele którzy wspierali, dawali rady i pocieszali- dawali nadzieję.

Patrząc wstecz ... Fluffy był prawdopodobnie odstawiony za szybko od mamy. Przypuszczalnie gdy go kupiłam miał od 4 do 6 tygodni. Zbyt słaby system immunologiczny nie dał rady i poddał się gronkowcu. Przecież, gdyby to było prawdą, co mówiła sprzedawczyni powinien mieć teraz ponad 4 msce, a mieści mi się w dwóch dłoniach.

Cieszy mnie każdy jego skok, a martwi każdy odpoczynek, bo nie wiem czy to tylko chwila spokoju, czy może gorsze samopoczucie.
Ale wiara, chyba przelałam ją na niego. Fluffy jest teraz moim ulubieńcem. Gdy gotuję, siedzi ze mną w kuchni, gdy się kąpię, siedzi pod drzwiami, gdy tylko siądę na podłodze i wezmę go na kolanka, może godzinami być głaskany. Cierpliwie znosi inhalacje, czyszczenie noska i oczka, a także jego przemywanie. Niczego się nie boi i jest dzielny.

A ja mu życzę aby nadal był dzielny i walczył, bo go niezmiernie kocham i chcę jego szczęścia i tego aby był zdrowy:-)

Marta


Zobacz zdjęcia Fluffiego - Tęczowy most
Filmiki z Fluffym w roli głównej - Filmy


*do góry*



Na skróty:ROZRYWKA | Królikomania | Filmy | Wasze króliki



Wasze historie:
  Historia Fluffiego
17.01.2005

  Historia Bajronka
21.05.2006

  O Pusi, o sobie i innych
26.11.2006

  Historia Lukusia
22.06.2007

  Historia Tosia
31.12.2008
Home | ABC | Prawo | Rozrywka | Linki | Mapa strony | Forum | Kontakt     Copyright 2004-2009 © Aseti.