|
|
|
||||||||||||||||||||||
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
||||||||||||||
|
Z pamiętnika opiekunki królika. |
|||||||||||||||||||||||
|
To tylko przewidzenie. 17.01.2005 Febe oczywiście jak zwykle rozrabia. Już mi czasami ręce opadają. Na chwilę nie mogę jej spuścić z oka. Właśnie zrobiła "kocioł" w Wikusiowej klatce. Wpadła, przewróciła miseczkę, przekopała żwirek na drugi koniec klatki i z sianem w zębach uciekła do pokoju. Kiedy już tak napsoci, to potem przychodzi do mnie na kanapę, wtula się i czeka na głaski. Że niby taka niewinna, a to co widziałam, to tylko jakieś zwidy. Przebiegłe stworzenie. No i jak tu się złościć na nią? Wieczorem, a właściwie w nocy , bo północ minęła, czytałam sobie jeszcze książkę i głaskałam jednocześnie Wiktorka. Nogi miałam przykryte małym pikowanym pledem. Mój małżonek zawołał mnie na chwilę do kuchni, więc odłożyłam książkę i pobiegłam. Ta mała gadzina oczywiście nie zamierzała ruszyć się z kanapy. Przecież jest tak mięciutko, ciepło i przyjemnie. Wchodzimy do pokoju i co ...? Wiki z pledem w zębach zezuje spod swojej grzywy czy przypadkiem się nie zbliżamy. Rozbroił mnie ten widok, ale nie mogłam pokazać akceptacji takiego zachowania. Zwróciłam się do niego: "-A ty co robisz?" A Wiki jak gdyby nigdy nic delikatnie rozwarł paszczękę, kocyk wysunął się z zębów, ale sam winowajca nie drgnął nawet. Zrobił tylko oczka w stylu Shrekowego kocurka. Poddałam się temu kompletnie. Oboje z mężem parsknęliśmy śmiechem. Dawno nie zdarzyło mu się czegoś pogryźć, ale chyba zapatrzył się na Fiśkę, która podstępem wpadła do sypialni i poszatkowała kabel od mojej lampki nocnej. grrr... *do góry* |
|
||||||||||||||||||||||
|
Home | ABC | Prawo
| Rozrywka | Linki | Mapa strony | Forum
| Kontakt Copyright 2004-2006 ©
Aseti. |
|
||||||||||||||||||||||
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
||||||